Kwiatek.
Jeśli otworzysz oczy bardzo szeroko, możesz zobaczyć nawet ten kwiatek, za tamtym drzewem – powiedział Puchatek i przyłożył łapki do oczu udając, że ma lornetkę. Prosiaczek spojrzał na niego i uśmiechnął się.
Ale, po co mam zobaczyć kwiatek za tamtym drzewem – zapytał – skoro dookoła rośnie ich tak dużo. Wystarczy mi przecież żeby nacieszyć oczka i wcale nie muszę nic robić.
To prawda – odpowiedział Puchatek i zamyślił się. Ale to jest inny kwiatek- dodał. Wcale nie jest jak te wszystkie dookoła, nie znika zimą pod śniegiem i nie wysycha na słońcu. Nie da się go zerwać i włożyć do wazonu ani zasuszyć w książce. Nikt tez nie może go zadeptać i nawet gdyby cały las stanął w płomieniach – ten kwiatek wciąż będzie tam, za tym drzewem.
Jak to las w płomieniach? – Przestraszył się Prosiaczek
Ach, nie bój się. Chciałem tylko żebyś wiedział, że kiedy wszystkie kwiatki znikają, ten jeden będzie zawsze czekał. – Odpowiedział Puchatek i pogłaskał prosiaczka. – Czasem mówię o rzeczach, których się boisz i których chcesz uniknąć… tak już maja misie o bardzo małym rozumku.
Przez chwilę siedzieli w milczeniu oparci o pieniek ciesząc się słonecznym popołudniem na polanie. Miś dumał w ciszy a prosiaczek wiercił się niespokojnie jakby chciał być w kilku miejscach na raz. W końcu wstał, przeszedł kilka kroków i zajrzał za drzewo.
Wyjrzał za nie ostrożnie, po czym schował się przestraszony za pniem. Westchnął głęboko i wyjrzał ponownie. Wrócił ze zmarszczonym ze strachu futerkiem i usiadł koło Puchatka.
Wydaje mi się, że wiem, o jakim kwiatku mówisz – powiedział cicho –Ale nie wiem czy powinienem o nim myśleć. Boje się, że wszystkie inne kwiatki na łące przestaną mnie cieszyć, kiedy zobaczę tamten, i boje się, że kiedy będę na niego patrzył jakieś inne kwiatki cały czas będą pojawiać się i znikać za moimi plecami, a ja zostanę tylko na jednym, i boje się, że coś w ten sposób stracę, w końcu każdy kwiatek kwitnie tylko raz… a ja mam takie małe łapki i mogę chwycić się tylko jednego jednocześnie.
Miś spojrzał na Prosiaczka.
I boje się, że nikt inny nie może zobaczyć tego kwiatka za drzewem, i nikomu nie będę potrafił o nim opowiedzieć… Wszystkie inne zwierzątka będą pytać mnie i zagadywać, ale nikt nie będzie potrafił zrozumieć ani wypatrzyć go własnymi oczami, i uznają mnie za jakieś inne, dziwne zwierzątko i przestaną mnie lubić. A ja chcę żeby wszystkie zwierzątka mnie lubiły, bo bez nich jestem tylko małym lękliwym stworzonkiem.
Ale tak naprawdę boje się najbardziej, że ten kwiatek tez może zwiędnąć, i pewnego dnia przyjdzie taka zima, kiedy nawet na nim będzie śnieg. A ja wtedy będę zziębnięty i przestraszony, i będę szukał drugiego takiego kwiatka w całym stumilowym lesie, ale nigdzie takiego już więcej nie znajdę. I boję się, że wtedy zobaczę jak bardzo jestem sam wśród tych wszystkich drzew i kwiatków i zwierzątek i będę bardzo smutny. – posmutniał prosiaczek.
Puchatek dumał przez chwile patrząc na chmurki.
Zawsze będziesz miał oczka tylko po jednej stronie, prosiaczku, i małe łapki – odpowiedział – nawet, gdy weźmiesz wdech i będziesz nadymał się i rósł – i tak niektóre kwiatki zostaną za tobą i przeminą, mimo że ty nawet nie zauważyłeś. Spróbuj pogodzić się z tym, ponieważ im bardziej będziesz chciał mieć w łapkach dużo rzeczy i biegał za nimi po całej łące, tym częściej w tym bieganiu będziesz miał puste łapki.
Nie bój się tez o inne zwierzątka. Każde z nich kiedyś widziało kwiatek i mimo ze bardzo nie lubią się do tego przyznawać – dobrze pamiętają, gdzie on jest, nawet, jeśli same boja się na niego patrzeć. I nie bój się, że nie wytłumaczysz im tego i że przestaną cię lubić. Wystarczy, że spojrzą w twoje oczka i zobaczą tam odbicie tego kwiatka, a natychmiast zrozumieją, dlaczego nie umiesz im tego opowiedzieć, i pomyślą o swoich własnych kwiatkach, które zawsze chcieli mieć, ale pozwolili im odejść, i będą wierzyć w ciebie jeszcze mocniej, a ty nie będziesz musiał się nigdy bać bycia samotnym.
Bo jeśli otworzysz oczka bardzo szeroko, możesz zobaczyć nawet tamten kwiatek, schowany teraz za drzewem, i wiem, że widziałeś go już wcześniej, kiedy widzę jak odbija się w twoich źrenicach. I wiesz tak jak ja, że to zupełnie inny kwiatek, który nie znika i nie da się go zadeptać, nawet, jeśli spracujesz sobie nóżki. Zawsze będziesz myślami przy tym drzewie próbując zajrzeć za nie ponownie.
I nie bój się, że przyjdzie taka zima, która może zmrozić nawet ten kwiatek. Kwiatek, taki jak ten, wyrasta bardzo rzadko i trwa bardzo długo, jeśli tylko chcesz się nim zaopiekować. Wystarczy dać mu rozkwitnąć a nie będzie takich zim ani pożarów, które mogłyby pozostawić na nim rysę. A wiem to dobrze, ponieważ widziałem już bardzo wiele zim.
Prosiaczek zadumany słuchał misia, który skończył mówić i podrapał się łapką w uszko. Miś uśmiechnął się i dodał:
Ale pewnie znów jesteś przestraszony… czasem mówię o rzeczach, o których nie chcesz wiedzieć. Tak już mają misie o bardzo małym rozumku.
Prosiaczek uśmiechnął się i siedzieli dalej w ciszy, ciesząc się słonecznym popołudniem na łące.
2010-10-18
JS
Dla m.

1 komentarz
RSS dla komentarzy tego wpisu
Grudzień 31, 2010 @ 2:46 pm
elemiah
a jednak istnieje…